Reklama

wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY
25 listopada 2014
wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY

Komu dzisiaj potrzebny jest rzeźbiarz? Marta Rzepińska w rozmowie z Exspace

PROMUJEMY PRZEDSTAWIAMY - Marta Rzepińska

W cyklu PROMUJEMY PRZEDSTAWIAMY, specjalnie dla portalu EXSPACE.pl rozmowa z Martą Rzepińską, między innymi o tym komu dzisiaj potrzebny jest rzeźbiarz.

Urszula Kałużna: Marta Rzepińska - absolwentka Liceum Plastycznego w Gdyni Orłowie na specjalności artystycznej metaloplastyka. Obecnie studentka III roku na Wydziale Rzeźby i Działań Przestrzennych na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Zajmuje się rzeźbą, rysunkiem, książką artystyczną, grafiką oraz sztuką site-specific. Nad czym pracujesz dzisiaj?

Marta Rzepińska: Obecnie przygotowuję się do realizacji pracy licencjackiej, na razie nie chcę zdradzać szczegółów. W głowie mam masę pomysłów, jednak ciągle brakuje mi na wszystko czasu. Jestem członkiem Samorządu Studenckiego UAP i pracuję poza uczelnią. A to wszystko wymaga czasu i pewnego poświęcenia.

Zawodowo zajmujemy się przeglądaniem i analizą projektów studentów oraz absolwentów więc wiemy, że pokazać udokumentowany dorobek projektowy jest niezwykle trudno. Studenci mają zazwyczaj cienkie portfolio. W Twoim przypadku jest już kilka wystaw. Czy łatwo jest pogodzić studia z pracą artystyczną?

Uważam, że to właśnie studia dają dużo większą możliwość pracy artystycznej niż samodzielne starania. To często projekty uczelniane dają szansę pokazania swoich prac na wystawach. Studia na uczelni artystycznej to przede wszystkim czas, który możemy bez skrupułów poświęcić na eksperymenty, poszukiwanie siebie i własnych zainteresowań oraz brać udział w projektach i konkursach, które umożliwiają zdobywanie doświadczenia i przede wszystkim kontaktów.

Komu dzisiaj potrzebny jest rzeźbiarz?

Moim zdaniem w ostatnich czasach pozycja rzeźbiarza została zachwiana. Widzimy rzeźby w galeriach, na wystawach, czy w prywatnych kolekcjach. Wszystko w porządku, ale ciągle mało jest nowych realizacji, które możemy zauważyć w krajobrazie miejskim. Kiedyś współpraca architekt-rzeźbiarz była czymś naturalnym, dzisiaj niestety jest to coraz mniej powszechna współpraca, często ze względów finansowych. Brakuje mi znalezienia funkcji dla współczesnej rzeźby (prócz czysto dekoracyjnej), stworzenia perspektywy dla młodych twórców, by ich projekty nie kurzyły się w kątach pracowni a znalazły swoje stałe miejsce np. w przestrzeni miejskiej.

Dwie Twoje wystawy zrobiły na nas bardzo duże wrażenie:  „Jak wygląda” i „Kontinuum 2014”. Opowiedz nam w jaki sposób projektujesz zachwyt i zaciekawienie odwiedzających wystawy?

Dziękuję za miłe słowa! :-) To ciężkie pytanie, bo znajduję się dopiero na początku drogi artystycznej, a to wzbudza we mnie samej ogromne emocje przy każdej prezentacji. Staram się nie robić niczego na siłę, wbrew sobie i  swoim przekonaniom. W każdej realizacji staram się pokazywać część siebie i swoje spojrzenie na otaczający świat. Tym bardziej cieszy mnie kiedy moje prace wzbudzają w odbiorcy pozytywny odbiór, bądź zmuszają do refleksji. W końcu o to w tym wszystkim chodzi !

„Jak wygląda” to projekt, który powstał na podstawie zapisków do nauki języka Braille’a. Dlaczego zainteresowałaś się tematem niewidomych?

Zainteresowanie problemami z jakimi borykają się niewidomi, nastąpiło po spotkaniu z pewnym niewidomym mężczyzną. Zauważyłam z jak wielkim trudem próbowaliśmy się komunikować. Po tym spotkaniu postanowiłam na własną rękę nauczyć się języka Braille’a, w trakcie nauki zauważyłam interesującą dysfunkcję. Wadą okazał się mój wzrok - mimo dużej wrażliwości dotyku, dzięki pracy z gliną - nauczyłam się języka Braille’a wzrokiem. Wypukłe kropeczki stały się dla mnie obrazem, dopiero potem zamieniały się w słowa. Wizualna pamięć poszczególnych uwypukleń sprawia, że potrafię odczytać wyrazy i zdania, czy swobodnie kreować słowa „pisząc” ręcznie frazy, jednak nie potrafię ich czytać dotykiem. W moim projekcie zawarłam sformułowania, które poruszają problem nadawania formy widzialnej zjawiskom/rzeczom, które zarówno ludzi widomych jak i niewidomych skłaniają do przemyśleń i poszukiwań. Doszukiwanie się formy jest specyficzne dla współczesnego świata, który za wszelką cenę próbuje przenosić zjawiska zachodzące w świecie w trójwymiarowe, takie które posiadają materialną formę, pozostawiając wyobraźnię i osobiste wyobrażenia na bok.

Co było punktem wyjścia do Twojej indywidualnej wystawy „Kontinuum 2014” w Teatrze Polskim w Poznaniu?

Punktem wyjścia w realizacji przestrzennej była analiza wzajemnych relacji zbiorowości, masowości społeczeństwa oraz kreacji indywidualności jednostki. Chciałam zerwać z przyziemnością codziennie mijanych płyt chodnikowych umieszczając je w wybranej przez siebie przestrzeni. Każdą z płyt traktuję w sposób indywidualny, jednostkowy. Nawiązuję tym do zatracenia się w społeczeństwie indywidualnych cech wobec ilości. Ważnym punktem pracy jest interakcja z odbiorcą, który może doświadczyć zmienności w sposób namacalny – czując zmianę nawierzchni, jej faktury, gradacji głębokości. Praca ta powstała jako odpowiedź na jeden z tematów w VII pracowni rzeźby na Wydziale Rzeźby i Działań Przestrzennych.

Co wpływa na Twoją dzisiejszą drogę artystyczną: edukacja, szkolenia, warsztaty projektowe...

Nowe wyzwania i problemy. Bardzo ważny jest kontakt z prowadzącymi pracownie. Przekazują oni wiedzę, której nigdzie indziej jak podczas realizacji projektów nie jesteśmy w stanie uzyskać. Każdy projekt jest inny, każdy wymaga indywidualnego podejścia, nie ma w nich schematu. To często eksperymenty.

Kto wykonuje Twoje projekty?

Projekty od koncepcji po aranżację wykonuję sama. Są oczywiście momenty w procesie tworzenia, w którym potrzebuję pomocy silniejszej ręki :-) bądź kiedy pojawiają się problemy technologiczne, w których zasięgam rad kadry wydziału rzeźby. Sam proces tworzenia pracy przez studenta od początku do końca jest częścią programu wielu pracowni na UAP, to dzięki znajomości każdego etapu tworzenia w późniejszej samodzielnej pracy możemy swobodnie wykonywać swoje własne projekty. To jak z muzykiem, który by komponować własne utwory musi posiadać znajomość nut i spędzić wiele godzin ćwicząc na danym instrumencie by poznać jego możliwości.

Gdy robi się projekt wystawy „Jak wygląda” i „Kontinuum 2014” na takim poziomie - trudno jest potem przeskoczyć wysoką poprzeczkę, którą sami sobie podnieśliśmy?

To dość powszechny problem, szczególnie na studiach. Często zachwyt nad jedną pracą blokuje myślenie i złapanie odpowiedniego dystansu. Każda praca niesie za sobą pewien bagaż. I to nigdy nie jest tak- przynajmniej w moim przypadku, że potrafię się od tego bagażu zupełnie odciąć, odstawić na bok, bo w pewnym sensie ten bagaż buduje nasze dalsze działania. Najważniejsze jest chyba to, żeby samemu nie zbudować sobie ram, które nas ograniczą.

Proszę powiedzieć w trakcie pracy, robisz wyceny kosztów realizacji swoich projektów? I kto finansuje realizacje.

Póki jestem studentką Uniwersytetu Artystycznego i wykonuję pracę w odpowiedzi na tematy pracowni, w których jestem zapisana nie muszę wykonywać wyceny swoich prac, gdyż często są to zwykłe ćwiczenia. Uczelnia posiada pewien budżet na niektóre podstawowe materiały, jak glina czy gips w przypadku rzeźby. Gdy chcemy wykonywać projekty w innych materiałach, na własną rękę kupujemy materiały i realizujemy w nich własne projekty. To dość ciężki temat, bo nie każdego stać na wykonanie pracy z metalu, czy żywicy. Jest to też odpowiedź na pytanie o portfolio studentów, dlaczego często jest tak mało rozbudowane - są to zazwyczaj kwestie finansowe.

Co to jest site-specific?

To obszar sztuki, w którym prace tworzone są z myślą o określonym miejscu i przestrzeni. Często takie miejsce spełnia jakieś konkretne warunki do wykonania projektu np. wykorzystanie płynącej rzeki do jakiejś realizacji, bądź ingerencja w specyficzną przestrzeń architektoniczną. To dziedzina wymagająca od twórcy-projektanta wzięcia pod uwagę często niezależnych od naszej woli czynników np. zmieniających się pór roku.

Co jeszcze kryje Twoje portfolio?

Prace bardzo osobiste, do których sama potrzebuję dojrzeć by wypuścić je na światło dzienne, oraz niezliczone ilości szkiców i projektów. Zawsze kiedy pojawi się pomysł w głowie, zaczynam od przeniesienia go na papier. To takie szybkie szkice - notatki. To trochę forma pamiętnika.

Zawodowo o czym marzysz? Do czego dążysz?

Chciałabym swobodnie wykonywać projekty, uwrażliwiając odbiorcę na poruszone przeze mnie tematy, wzbudzać emocje i być ciągle sobą.

Każdy z nas ma taki swój "projekt życia". Coś co zrobił, albo dopiero zrobi, ale z czego jest bardzo dumny, że to zaplanował i wymyślił. Jaki jest Twój najlepszy i najważniejszy projekt?

Myślę, że takim najważniejszym (ale na pewno nie najlepszym) dla mnie projektem jest moja rzeźba „Nadludzie”, która jest pracą dyplomową wykonywaną jeszcze w Liceum Plastycznym. Podejmuję w niej dość trudny i współczesny problem klasyfikacji ludzi, manipulacji przez społeczeństwo, podziałami na lepszych i gorszych. Proces tworzenia pracy wywołał u mnie po raz pierwszy głęboką analizę tematu, długie poszukiwania odpowiedniej formy i wyrazu. Mam duży sentyment do tej pracy.

Co skłoniło Ciebie do wyboru takiego kierunku studiów?

Możliwości jakie daje rzeźba. Już w liceum najchętniej przychodziłam na zajęcia z metaloplastyki, czy zajęcia z rzeźby, nawet w sobotnie poranki, gdzie w szkole odbywały się dodatkowe fakultety, gdzie rzeźbiliśmy głowy znajomych, członków rodziny, przypadkowych wolontariuszy, którzy zastygali na krześle w pracowni przez kilka godzin. Kierunek studiów był świadomym wyborem i chęcią poszerzenia swoich umiejętności.

Kiedy zrobiłaś swój pierwszy projekt w życiu?

Rodzina śmieje się, że już od dziecka! np. wykonywałam rysunki na lekcje plastyki starszemu bratu! A tak poważnie, nie potrafię określić kiedy wykonałam pierwszy projekt, bo często nie traktuję swoich realizacji jako osobne dzieło a bardziej jako proces nauki, zdobywania umiejętności i dochodzenia do pewnych wniosków, które rozwijam w kolejnych pracach.

Kto miał największy wpływ na Twoje wybory życiowe?

Wszelkich wyborów życiowych dokonuję sama ucząc się na własnych błędach. Mam to szczęście, ze rodzice pozwalają mi realizować moje cele i marzenia, wspierając mnie w każdej decyzji. Od zawsze powtarzali, że chcą żebym robiła to co sprawia mi radość i satysfakcję.

Skąd się wzięła twoja wrażliwość i kreatywność?

Nie pochodzę z rodziny artystycznej, więc wszystko co związane ze sztuką od początku było wielką niewiadomą i wzbudzało ogromne emocje. Myślę, że w dużej mierze moją wrażliwość zbudował kontakt z naturą, miejscami, ludźmi, które od najmłodszych lat poznaję poprzez podróże.

Czekamy zatem na kolene wystawy ! Dziekuję bardzo za rozmowę.


Marta Rzepińska. Więcej prac w bazie the|designers na EXspace.pl. Zapraszamy !


* * *
Podzielcie się z nami Waszymi ciekawymi realizacjami i projektami: projektanci@EXSPACE.pl

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Nikt jescze nie skomentował tego artykułu.

Reklamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.