wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY
15 kwietnia 2020
wszystkie artykuły z działu >> ROZMOWY

Pomiędzy Norwegią a Polską - rozmawiamy z Marią Juchnowską założycielką studio Mari JJ Design

"Najważniejsze dzisiaj, w czasch pandemii COVID-19 jest - ile wyciągniemy z całej tej sytuacji. Lubię porównywać to do “dobrze wyciśniętej cytryny”. Wyciskam ją zawsze do samego końca." - mówi w rozmowie z EXSPACE mieszkającą w Oslo polska projektantka Maria Juchnowska, założycielka studio Mari JJ Design

EXSPACE: Mario wygrałaś Internety wystawą, która się... nie odbyła.

Maria Juchnowska, Mari JJ Design: Wystawa, "2010._”, której jestem kuratorem, miała odbyć się 16 marca do 4 kwietnia 2020 roku w Galerii NEON na Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. W związku z pandemią COVID-19 została odwołana, tak jak wszystkie imprezy masowe w Polsce począwszy od 10 marca br.

Nie chciałam, żeby dwa lata przygotowań poszły na marne. Zdecydowałam wraz ze współ-kuratorem Arturem Wijatem kierownikiem Galerii Sztuki Współczesnej Winda, że nie poddamy się tak łatwo; zakasałam rękawy i przeniosłam się wraz z artystkami, które miały być prezentowane na wystawie, do Internetu. "2010._” miała być z założenia wystawą prezentującą prace jedenastu artystek i projektantek, które studiowały razem, a w 2010 i 2011 roku ukończyły studia na wydziale Ceramiki i Szkła na Wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu.

Zaproponowałam koleżankom że będę wraz z ich wsparciem prezentowała online prace na Instagramie @2010._exhi i Facebooku @2010._ exhibition. 

Ukazało się kilka publikacji w prasie, min: artykuł „11 wspaniałych kobiet w Galerii NEON ASP Wrocław? Wystawa 2010._  jeszcze się odbędzie!” w kraft czy wywiad na portalu Exspace.pl „2 lata pracy... na marne? Rozmawiamy z Marią Juchnowską, kuratorką Wystawy “2010._” . Byłam gościem TVP3 Wrocław, gdzie w środę 8 kwietnia w porannym programie FAKTY TVP3 Wrocław opowiadałam o wystawie wspaniałej Agnieszce Kapłon. Pojawiło się też kilka interesujących propozycji z różnych, również prestiżowych, Galerii nie tylko z Polski - pokazania wystawy w lepszych czasach. I co bardzo ważne, dzięki przeniesieniu wystawy "2010._” do Internetu wpłynęło kilka zamówień w tych jakże dla każdego z nas trudnych czasach.

Kilka tygodni temu cieszyło mnie to, że mogłam być prowodyrką do powstania prac autorek, które może w normalnych warunkach bez tego projektu nie powstałyby. Uczestnicy wystawy "2010._”: Maria Joanna Juchnowska (Marii JJ Design), Katarzyna Anna Chrzanowska (KashQ Design), Karolina Gorska (Kina Ceramics), Irmina Helak (IMKAdesign), Dorota Jędrusik (Dorota Jędrusik), Karolina Krawczyk (Pangzi Ceramics), Magdalena Łysiak (MLY Studio), Dagmara Rybak (DagArtRybak), Monika Skorupska (MOSKO), Barbara Śniegula (Barbara Sniegula design), Małgorzata Wodyńska (COCO Ceramics).

Dzisiaj bardzo cieszy mnie fakt, że odwołanie wystawy okazało się początkiem czegoś nowego...

Więcej o wystawie "2010._" można przecztać w poprzednim wywiadzie dla Exspace.pl tutaj.

Epidemia COVID-19 z dnia na dzień zmienia nasze życie. Jak przeformatuje ona rynek artystyczny i projektowy w Polsce i jak na świecie?

Wszystko się zweryfikuje, jak w dżungli będzie się liczyło prawo silniejszego, sprytniejszego, trzeba będzie umieć wykorzystać umiejętności do tej pory niepraktykowane, nie zgłębiane. Nie bez powodu w naturze to zawsze silniejszy zostaje w grze, słabszy zawsze odpada i nie chodzi tu jedynie o nakłady finansowe, bo pieniądze są, a potem ich nie ma i znowu są, tu chodzi o pomysł na siebie, na biznes, to zabiera trochę czasu, niekiedy całe życie. Co funkcjonowało do tej pory nie będzie tak samo funkcjonowało w post covid-19. Nie będzie miejsca na stare sentymenty, układy. Trzeba będzie na nowo zakasać rękawy, ruszyć głową, zrobić inwentaryzację wewnętrzną i dookoła siebie i ruszyć do przodu. Posypie się dużo, ale też pojawi się miejsce na nowe, na ludzi nie tylko z doświadczeniem i kontaktami, ale siłą przebicia, pomysłem na siebie, na biznes, na przyszłość i to nie tą odległą przyszłość - ale tą najbliższą. Na pewno nie będzie łatwo, ale to jest “wake up call” dla tych, co za bardzo przywykli do komfortu i rutyny w swoich środowiskach, do stołków, ciepłych posadek układów i układzików. To będzie miało wpływ na absolutnie każdego obywatela tego kraju, kontynentu, świata i jeśli nie zrozumiemy tego teraz zamiast szukać winnych, jak to leży w polskiej naturze i rozgrzebywaniu przeszłości, obarczaniu winą “tych innych” za to czy za tamto to mamy problem… ale raczej sami ze sobą.

Przeformatowanie będzie bardzo duże. Na samą myśl cieszę się z powiewu świeżego powietrza w starych skostniałych układach w każdym środowisku i w każdym kraju. Podając przykład targów zawsze mnie zastanawiało jak niektóre rzeczy się sprzedają, sekret tkwi nie tylko w produkcie, ale w relacjach międzyludzkich, biznesowych, starych układach, układzikach w absolutnie każdych kręgach.

biznes-wczasach-pandemii-exspace

Nie martwię się przyszłością bo to nie pomoże, każdy poniesie straty finansowe, personalne, to siła wyższa. Trzeba mieć usposobienie “do przodu, dam radę”. Bądźmy wdzięczni za to co mamy, a życie, biznes ułoży się. Strach paraliżuje i powstrzymuje od działania, trzeba mieć to coś, wiarę we własne możliwości nieważne w jakich warunkach przyjdzie nam żyć.

W lutym i marcu tego roku na zaproszenie Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, w programie “Profesor wizytujący”, prowadziłam zajęcia ze studentami ceramiki II i IV roku studiów dziennych. Temat, który im zadałam był jak się dziś okazuje bardzo na czasie. W ciągu zaledwie kilku zajęć studenci powinni byli zrealizować “pracę walizkową” czyli coś wykonanego na konkretną: wystawę, targi, biennale, co zmieści się w walizce, coś na co nie mają budżetu, np. na transport. Chciałam wzbudzić w nich poczucie wykorzystania tego, czym dysponują. Zmagają się z tym młodzi projektanci, artyści zaraz po studiach i przez wiele lat po studiach. Wykładowcy sami przyznają, że tego nie uczą, bo po prostu nie są w stanie nauczyć czegoś, czego sami nie praktykowali i nie mają takich doświadczeń. Problem nie tkwi w “tu i teraz”, ale jest w samym podejściu do sprawy. W sposobie przekazywania wiedzy, w nauce, szacunku do tego co mamy. Zapewne wiele osób robi teraz “wiosenno-koronowe porządki” w domach i zastanawia się “skąd tyle mam i po co mi to?”. Najważniejsze jest ile wyciągniemy z całej sytuacji, lubię porównywać to do “dobrze wyciśniętej cytryny”. Wyciskam ją zawsze do samego końca.

Exspace: Najbliższe miesiące w związku z epidemią COVID-19 to bardzo trudny okres zarówno dla ludzi, jak i biznesu na całym świecie. Jaki ty masz plan na ten czas?

Na pewno nie zamartwiać się “na zaś” bo to generuje strach a on obezwładnia, brać dzień po dniu, powoli dozować słuchanie informacji medialnych nie pozwolić sobie na strach. W ostatnich 5 latach mojej kariery pracowałam międzynarodowo. W tym roku absolutnie wszystkie plany mi odpadły, a miały być Chiny, Włochy, Finlandia, Niemcy. Warto osiąść na jakiś czas dopóki sytuacja się nie uspokoi. Na pewno sektor artystyczno-designerski dostanie `po nosie`, jednak martwienie się na zaś nic nie da, tylko wzmocni negatywną energię. Lepiej koncentrować się na nadchodzącym nowym i na pozytywach, które wynikają z sytuacji i epidemii: czas dla siebie, porządki inwentaryzacja zewnętrzna i wewnętrzna, izolacja, wzrastająca świadomość, docenienie tego co się już ma i osiągnęło, wspaniali ludzie dookoła. Jedno jest pewne mamy wolną wolę, ważne jest to jakiego wyboru dokonamy i jakie będą jego konsekwencje, jak będziemy koegzystować jako społeczeństwo, ludzie, sąsiedzi, rodzina. Teraz jest tu i teraz, użyjmy tego czasu i wyciśnijmy tę cytrynę najlepiej jak się da, dla samych siebie i otoczenia. 

EXSPACE: Mario od kilku lat żyjesz pomiędzy Norwegią a Polską. To, jak w Polsce ‘dba się’ o obywateli, projektantów i artystów w tych trudnych czasach, każdy widzi. Jak to wygląda w Norwegii?

W drugiej połowie marca ogłoszone zostały wyniki corocznie przyznawanych stypendiów dla artystów w Norwegii przez największą instytucję państwową. Na niespełna 10 000 wniosków prawie 1000 twórców dostało stypendia od rocznych do pięcioletnich, jednorazowych, dla artystów seniorów, dla zaczynających karierę absolwentów itd. Czyli 10% z ogólnie wnioskowanych. To bardzo duża pomoc. 10 % osób może spać spokojnie pozostałe 90% musi kombinować :) Zaznaczę, że listę zapełniają w 99,9% artyści z nazwiskami norweskimi, chociaż jest parę wyjątków. To jest wielką mądrością tego narodu i wielu narodów zachodnich, że inwestują i wspierają najpierw swoich, widzą w nich przyszłość i wiedzą, że jest to inwestycja, która się zwróci w przyszłości. W Norwegii mieszka około 5 milionów osób 13% mieszkańców Norwegii to imigranci. Załóżmy że jest tam około max 50 000 profesjonalnych artystów i projektantów, to daje do myślenia. Paradoksalnie w Polsce mamy 38 milionów mieszkańców, załóżmy że artystów  i projektantów jest 380 000, ile jest przyznawanych stypendiów twórczych i rozpowszechniania kultury w Polsce? W tym roku na liście MKiDN pojawiło się 168 przyznanych stypendiów na 2020 rok nie podaje się ilości rozpatrzonych wniosków, za to na stypendia dla młodych twórców "Młoda Polska” z Narodowego Centrum Kultury wpłynęło 553 wnioski, a przyznano 92 stypendia. Liczby mówią same za siebie, a skala wsparcia Polska kontra Norwegia jest powalająca i daje do myślenia.

Z perspektywy dekady: studiów i pracy poza granicami Polski nie mogę się zgodzić z ciągłym mówieniem o braku kasy w Polsce. Fundusze są - nie jesteśmy biednym krajem, problem jest w zarządzaniu i tym jak pieniądze są rozdysponowane. Mam podstawy aby twierdzić, że wnioski o stypendia z załącznikami w ministerstwie “gubią się”. Nie jestem odosobnionym, potwierdzonym przypadkiem. Mentalność w Polsce bardzo się nie zmieniła od 10 lat, nadal uważa się że to, co zagraniczne jest lepsze, bardziej wartościowe niż lokalne, wystarczy prześledzić festiwale designu, ich konkursy oraz jak przyznawane są nagrody, kim są ci “najlepsi”, jest to bardzo względny i personalny osąd. Coś takiego nie ma miejsca na północy i na zachodzie. Norweg wesprze Norwega, Holender wesprze Holendra, Amerykanin wesprze Amerykanina, Polak za to wesprze… każdego, byle nie Polaka. Mogłabym opisywać różne konkursy, w których brałam udział w Polsce i za granicą, dlatego dobrze wiem jak to wygląda w praktyce. Oczywiście, aby nie krzywdzić tych, którym zależy na wspieraniu utalentowanych, ciężko pracujących artystów i projektantów - jest pewien znikomy procent biznesów i organizacji które robią to obiektywnie i względnie sprawiedliwie.

Porozmawiajmy o czymś pięknym. W roku 2020 “Egg Vessels” – Twoja kolekcja porcelanowych dzieł sztuki obchodzi 2 urodziny. Opowiedz nam o waszych wspólnych podróżach przez świat. Co Ciebie zaskoczyło?

Egg-Vassels-Mai-jj-design-wystawa_2010._-exspace

"Egg Vessels - Deep Ocean” Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. Michał Pietrzak

Podróże odbywają się do miejsc, w których prace zostały stworzone i wystawione. Są to: Norwegia, Niemcy, Anglia, Chiny, Emiraty Arabskie, Wielka Brytania, Polska. W każdym z tych krajów “Egg Vessels” były prezentowane na targach, wystawach, biennale i w Galeriach.

Jedną z najbardziej zaskakujących sytuacji było… odkrycie “Egg Vessels” przez polskiego biznesmena w Dubaju, który zatrzymał się przy moim stanowisku i powiedział, że widział moje prace podczas Łódź Design Festiwal w Polsce.

Druga - mniej urzekająca sytuacja - to umieszczenie zdjęcia moich prac bez podpisu w jednym z polskich miesięczników promujących ŁDF i zakomunikowanie mi tego przez osobę znającą moje prace z sieci. Cóż nie pierwszy, nie ostatni raz…:)

“Egg Vessels” to obywatele świata. Jak to się zaczęło? Kiedy i gdzie kolekcja się narodziła?

Przygoda z pierwszym prototypem zaczęła się w fabryce Porcelany w Miśni, gdzie od połowy 2017 roku z przerwami tworzyłam pierwsze modele prac, wtedy powstały pierwsze unikaty. W 2018 i w 2019 stworzyłam większą kolekcję prac i zrealizowałam je w większej ilości. Niektóre z nich powstały w sławnej stolicy porcelany w Jingdenzhen w Chinach.

Nadal jestem na etapie ich promocji. Prace były prezentowane już we Frankfurcie nad Menem, Monachium, Dubaju, Jingdenzhen, Shanghaju, Stoke on Trent i w Łodzi. Na 2020 miałam zaplanowane wystawy w Mediolanie na Milan Design Week, w Pekinie w Muzeum z International Academy of Ceramics i w Finlandii oraz we Wrocławiu na ASP w Galerii Neon. Jednak żadna z tych wystaw nie dojdzie do skutku w obecnie panującej sytuacji.

Patrząc na porcelanowe “jaja” oglądamy piękne produkty. Upraszczam: robisz gdzieś formy, później malujesz i wypalasz. Ten opis wygląda na niezbyt skomplikowany proces. Jak to wygląda w rzeczywistości?

Cały proces stworzenia “Egg Vessels” jest typowym procesem produkcji porcelany, w moim wypadku specjalnie dostosowanym do potrzeb tego konkretnego produktu. Tłumaczenie procesów produkcji nie za bardzo ma sens, bo jednak trzeba znać podstawową technologie. Każdy prototyp jest objęty tajemnicą produkcji i technik, które często powstają podczas tworzenia każdej indywidualnej pracy. Lubię uchylać rąbka tajemnicy jak coś zostało zrobione moim klientom. Jedno  co mogę zdradzić to to, że są to lata pracy, spotkań, mierzenia sił na zamiary i sama realizacja jest jak maraton, aby zmieścić się w zaplanowanym czasie produkcji. Jednak nie zamieniłabym tych doświadczeń i ciężkiej pracy na nic innego.

Co dzisiaj wchodzi w jej skład?

W skład “Egg Vessels” wchodzi 10 unikatowych kolekcji zawierających od 3 do 7 elementów w jednym zestawie czyli od najmniejszej do największej pracy : 1. “Deep Ocean” - , kolekcja, która miała mieć premierę w Galerii NEON ASP Wrocław podczas odwołanej wystawy “2010._”. 2. “Milky Way" 3. “Black Birds” 4. “White Birds” 5. “Gold Birds” 6. “White on Blue” 7. “Ferrari Red” 8. “Royal Green” 9. “Flora and Fauna" 10. “Infinity”.

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - Deep Ocean” Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. Michał Pietrzak

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - Deep Ocean” Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. Michał Pietrzak

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - Deep Ocean” Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. Michał Pietrzak

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - Deep Ocean” Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. Michał Pietrzak

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - White on Blue", Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. mat. prasowe Mari JJ Design

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - White on Blue", Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. mat. prasowe Mari JJ Design

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - Ferrari Red", Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. mat. prasowe Mari JJ Design

Egg-Vassels_Maria_Juchnowska_Mari_JJ_Design_exspace

"Egg Vessels - Milky Way", Maria Juchnowska | Mari JJ Design, fot. mat. prasowe Mari JJ Design

Jak to jest z zakupem Twoich dzieł. Podoba mi się wszystko, ale szczególnie “jajka” z kolekcji White on Blue. Mogę je u Ciebie kupić?

Doceniam bezpośredni tzw. face to face kontakt z klientem. Można mnie znaleźć w sieci i napisać maila za pośrednictwem strony internetowej. Lubię w miarę możliwości wiedzieć, kto kupuje moje prace i co się z nimi później dzieje, tak jakbym oddawała moje dzieci do adopcji :)

Wszystkie prace to prototypy czyli unikaty. Modele niepowtarzalne, więc kto pierwszy ten lepszy, nie lubię się powtarzać i nie chcę tworzyć serii prac w ilościach zatrważających z wielu powodów. Jako artystka i jako człowiek żyjący w świecie z nadmiarem produkcji wszystkiego, co nas otacza podejmuję świadome wyzwanie aby nie uskuteczniać nadprodukcji. Jest też możliwość zamówienia prac w większej ilości jako edycje limitowane jeśli nie mam ich już u siebie i zostały sprzedane. Podchodzę do każdego klienta indywidualnie.

Jestem przedsiębiorcą potrzebuję prezenty biznesowe z polskim DNA. Decyduję się podarować “Egg Vessels” design by Mari JJ Design, polskiej projektantki mieszkającej na stałe w Norwegii. Prezenty biznesowe przygotowuje się tak, aby osoba obdarowana wiedziała od razu co otrzymała. Jak ty to komunikujesz?

Prezent biznesowy to nie taka łatwa rzecz. Przede wszystkim osoba kupująca musi mieć zaufanie do jakości i wartości danego prezentu. Nie ulega wątpliwości że “Egg Vessels” są dla osób, firm które już mają w swojej kolekcji podobne przedmioty lub chcą je mieć, albo co najmniej są nimi zainteresowani. Łatwo jest wręczyć drogi lecz uniwersalny koniak, cygaro, markowy produkt trudniej dzieło sztuki. Jak to komunikuję? Promocja i marketing to ciągła praca, rozmowy i spotkania z ludźmi, potencjalnymi klientami. Nie ma jednego przepisu na każdą sprzedaż i klienta. Najczęściej to klient znajduje mnie - nie ja klienta.

Dzieła sztuki, które podbijają serca kolekcjonerów na świecie. Czy tutaj jest miejsce dla sztuki tworzonej przez młodych projektantów? Czy w tej elicie jest miejsce dla “Egg Vessels”.

Jak wiesz jestem optymistką, zapewne dawno temu bym zmieniła zawód gdybym nie wierzyła, że nie ma miejsca dla młodych projektantów i artystów… :) Miejsce jest dla każdego i nie warto dać sobie wmówić, że jest inaczej, jedynie konkurencja i ci zazdrośni będą tak próbować mówić. Każdy jest w stanie znaleźć swojego obiorcę lub niszę. Nie ma jednego przepisu na tzw. “sukces”. Różni twórcy podejmują często na początku kariery dość nieświadome decyzje, z których później ciężko jest im wyjść. Ja na szczęście wykorzystuję mój czas na to, aby poznać market i zbadać, a przede wszystkim uczyć się, bo wiedza i informacje są kluczem do wszelkiego sukcesu - czymkolwiek on jest.

Skupiliśmy się na “Egg Vessels”, ale w swojej ofercie masz wiele innych produktów

Tak, “Egg Vessels” jest najnowszą kolekcją, może dlatego tyle o niej mówimy. W mojej ofercie znajdują się obiekty rzeźbiarskie, designerskie, biżuteria, instalacje artystyczne, a nawet performance i video. Wiele z nich idealnie nadaje się do wnętrz. Tworzę od wielu lat głównie w porcelanie i nie jestem w stanie monotonnie wykonywać jednej rzeczy na okrągło. Na pewno po “Egg Vessels” przyjdzie czas na nowe wyzwanie.

A jak wygląda popyt na dzieła projektantów w Norwegii?

Norwegia to bardzo ciekawy kraj z wielu powodów jest otwarta na cudzoziemców, a zarazem hermetyczna w swoich wewnętrznych układach socjalnych. Trzeba do siebie przekonać Norwegów i norweski rynek sztuki. To zabiera lata, ale jak już wejdzie się na tzw. “salony” to wtedy trzeba zacząć pracować naprawdę nieprzeciętnie ciężko.

Norweg jest w stanie kupić wszystko za duże pieniądze, ale musi on wiedzieć że jest to dla niego inwestycja na przyszłość, ktoś z jego kręgu musi to coś mieć. Oczywiście jest łatwiej na starcie  tym artystom i twórcom, którzy obracają się w środowisku, a jest ono bardzo niewielkie. Jeśli chodzi o popyt to zależy bardzo od półki cenowej. Są kolekcjonerzy, którzy chcą tylko unikaty, a ta zwyklejsza część społeczeństwa będzie nadal kupowała od większych firm które propagują stricte norweski, skandynawski design tworzony głownie przez Szwedów i Duńczyków czy też Finów. Islandia to inna bajka.

Polska jest specyficznym miejscem. Co kilka tygodni kolejne `targi` designu, kolejne `targi` ładnych rzeczy, co kilka miesięcy kolejny Design Week, w kolejnym mieście. Czy w Norwegii jest dużo festiwali designu?

W Norwegii odbywa się całkiem dużo marketów/targów kunsthåndverk czyli craft w tłumaczeniu na język polski: rzemiosło, co tak naprawdę w Polsce nazywane jest designem. Są też targi designu, na których jest wszystko… więc ciężko nazwać to targami designu. Bardzo krytycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju targów, a dla promocji swojej marki Mari JJ Design wybieram tylko najlepsze miejsca i to dlatego podróżuję w sprawdzone miejsca na całym świecie. Nie jest sztuką się wystawić, sztuką jest pokazać się w dobrym miejscu i towarzystwie i we właściwym kontekście, aby dotarł do mnie ten właściwy klient. To pochłania duże nakłady pracy i finansów.

O wiele więcej dzieje się poza Norwegią. To jest jednak stosunkowo mały kraj, niewiele ponad 5 milionów mieszkańców oraz młody rynek, nadal jest skierowany na fundusze pochodzące z wydobycia ropy naftowej. Norwegia tak jak i Polska może są na tym samym poziomie, bo rząd norweski dopiero w ostatnich latach zaczął inwestować w innego rodzaju gałęzie przemysłu, zdali sobie sprawę że ropa kiedyś się skończy, rezerwy też. Może nie w tym stuleciu, ale nie jest to tzw. sustainable model.  Uważam że jest to dobre, że w Polsce są różnego rodzaju targi, na początku jest “mydło i powidło” bo trzeba zarobić, miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości się to  wyklaruje. Norwegia ma za to dobry model wsparcia twórców poprzez stypendia i przetargi do zagospodarowania przestrzeni publicznej, konkurencja jest jednak duża. Traktuję ten kraj jako moją bazę do wylotu na świat z komfortem życia w czystym powietrzu, blisko natury w aż nadto tolerancyjnym społeczeństwie.

Powracając do festiwali designu w Norwegii, osobiście staram się brać udział w dwóch tzw. kunsthåndverkmarket gdzie tylko profesjonalni artyści i projektanci mogą wystawiać swoje prace raz do roku przez 3 dni. Odbywa się to w  sezonie letnim czyli najlepszym czasie w całym roku w Skandynawii. Traktuję je jednak bardziej jako wypad i spotkanie z przyjaciółmi i innymi artystami. Tak to już jest, że w Norwegii najlepszych klientów można spotkać w najmniej przewidywalnych miejscach.

Norwegia. W moim odczuciu  kraj ten kojarzy się z dziką naturą. Czy Norwedzy kupują sztukę?

Tak, Norwegia to kraj, w którym natura powala z nóg swym bajkowym pięknem. W Norwegii to głównie instytucje, takie jak muzea czy wielkie firmy inwestują w sztukę zwykły Norweg woli kupić nowy model elektrycznego samochodu, łódkę i pojechać na wakacje na koniec świata. Jedynie osoby wykształcone w kulturze ze znajomymi, którzy im ją przedstawiają budują kolekcje sztuki, przeciętny Norweg woli sport i wyprawę do hyty (*chata w norweskich górach). Rząd norweski i różne organizacje przeznaczają bardzo duże fundusze na zakup sztuki do kolekcji. Ostatnio przeczytałam, że Nasjonal Museum zwiększyło z 16 do 30 milionów koron budżet na zakup dzieł sztuki, aby wesprzeć artystów w czasie pandemii i post pandemii. Zastanawia mnie jednak jak to będzie rozdysponowane czy kupią 30 prac po milionie koron, czy większą liczbę od większej ilości artystów…?

Kim są twoi klienci?

To zależy od produktu, zwykle są to osoby prywatne, które po prostu lubią to, co robię i nie sugerują się moim pochodzeniem w wyborze prac: bo ono może pomóc, ale też i przeszkodzić…:) W Norwegii mieszkam stosunkowo krótko, aby to ocenić. W ostatnich latach nie koncentrowałam się jedynie na kliencie norweskim, aby się nie ograniczać. Moje prace kupują Ci, którzy są nimi zachwyceni niezależnie od narodowości, wyznania czy kraju zamieszkania. To mój sukces, że nie jestem kojarzona jedynie po nazwisku ale po estetyce, którą mogę z przekonaniem nazwać międzynarodową.

Gdzie promujesz swoje prace w Norwegii?

Moja prace znajdują się w kolekcjach w Muzeum w Porsgrunn w Skien i Galerii Trafo w Asker w stałej ekspozycji. To też się zmienia w zależności nad czym pracuję i co w danym momencie chcę promować.

Możesz nam przybliżyć sylwetki norweskich projektantów?

Jedno z inspirujących mnie to studio architektoniczne Snøhetta. Lubię twórczość norweskiej projektantki mody Edda Gimnes oraz ceramikę Heidi Bjørgan. Mam ciągłą styczność z norweskimi artystami ponieważ pracuję w jednej z galerii sztuki, dlatego bardzo trudno jest mi wybrać, chyba musimy na ten temat zrobić kolejny wywiad :)

W takim bądź razie do usłyszenia :) Bardzo dziękuję za rozmowę.

Więcej info o Marii JJ Design można znaleźć tu: www.juchnowska.com

+ Instagram

+ Facebook

strategie-prmocyjne-social-media-exspace_2

 

 

 

 

wizytówki

Komentarze:

loading
Piękna kolekcja, wyjątkowa projektantka, z przyjemnością przeczytałam
skomentowany przez    Justyna    14 kwiecień 2020, 07:33 obserwuj post

Reklamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.